Powołanie Rzecznika Interesu Publicznego

Odzyskanie niepodległości w 1989 r. zakończyło okres wszechwładzy policji politycznej PRL. Pojawiło się natomiast niebezpieczeństwo szantażowania osób pełniących funkcje publiczne groźbą ujawnienia ich współpracy ze służbami specjalnymi państwa totalitarnego. W związku z tym wysunięte zostało żądanie lustracji, tj. ujawnienia powiązań osób zajmujących ważne stanowiska państwowe z organami bezpieczeństwa PRL. Postulat ten był akceptowany przez większość ugrupowań politycznych i naczelne organy państwowe. Spory dotyczyły zaś przede wszystkim zakresu lustracji i sposobu jej przeprowadzenia.

Pierwszą próbą rozwiązania tego problemu była uchwała Sejmu z 28 maja 1992 r., podjęta na wniosek posła Unii Polityki Realnej Janusza Korwina - Mikke. Zobowiązywała ona ministra spraw wewnętrznych do ujawnienia nazwisk posłów, senatorów i urzędników państwowych od szczebla wojewody wzwyż, którzy w latach 1944-1990 współdziałali z Urzędem Bezpieczeństwa lub Służbą Bezpieczeństwa. Stosowna informacja miała być przekazana Sejmowi do 6 czerwca 1992 r. W dalszej kolejności minister miał ujawnić powiązania ze służbami specjalnymi sędziów, prokuratorów i adwokatów oraz radnych i członków zarządów gmin.

Sejm otrzymał informację już 4 czerwca 1992 r., jednak obejmowała ona tylko posłów, senatorów oraz członków Rady Ministrów i Kancelarii Prezydenta. Na tzw. "liście Macierewicza" znalazło się 39 posłów i 10 senatorów. Upadek rządu Jana Olszewskiego uniemożliwił jednak pełną realizację uchwały.

Lustracja dokonana w 1992 r. była gwałtownie krytykowana przez niektórych polityków i część środków masowego przekazu. Podstawowym zarzutem było pozbawienie osób lustrowanych prawa do obrony. Krytykowano również nadmierny pośpiech, pociągający za sobą ryzyko popełnienia błędów. Z tych względów 52 posłów zaskarżyło uchwałę Sejmu do Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał orzekł, że uchwała jest sprzeczna z Konstytucją, ale jednocześnie stwierdził, że lustracja może być przeprowadzona pod warunkiem zagwarantowania osobom lustrowanym konstytucyjnego prawa do sądowej kontroli ustaleń dokonywanych w trybie administracyjnym.

W następnych latach powstało kilka projektów ustaw lustracyjnych. Zwolennicy jednoznacznego potępienia systemu totalitarnego chcieli łączyć lustrację z dekomunizacją, a więc całkowitym zakazem pełnienia funkcji publicznych przez osoby, które w latach 1944-1990 pracowały w służbach specjalnych lub były tajnymi współpracownikami tych służb. Na drugim biegunie znajdowały się projekty traktujące współpracę z UB lub SB w sposób liberalny, nie wiążący się z sankcjami stosowanymi z mocy prawa. Takim rozwiązaniem był prezydencki projekt utworzenia Komisji Zaufania Publicznego. Orzeczenia Komisji stwierdzające fakt współpracy ze służbami specjalnymi PRL miały mieć charakter deklaratywny, natomiast ewentualne ustąpienie ze stanowiska zależałoby od uznania przełożonych osoby lustrowanej.

Kompromisem między tymi skrajnościami były rozwiązania przedstawione Sejmowi przez posła PSL Bogdana Pęka. Projekt jego opierał się na następujących założeniach:

Ówczesna opozycja parlamentarna i większość posłów PSL poparła projekt. Przeciwko ustawie głosowali tylko posłowie SLD. Ustawę uchwalono 11 kwietnia 1997 r. Powstał akt prawny noszący tytuł: "Ustawa o ujawnieniu pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracy z nimi w latach 1944-1990 osób pełniących funkcje publiczne"; powszechnie przyjęła się jednak nazwa "ustawa lustracyjna". Prezydent nie skorzystał z przysługującego mu prawa weta ani możliwości zaskarżenia ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Nowe przepisy weszły zatem w życie 3 sierpnia 1997 r., w związku z czym objęły kandydatów na posłów i senatorów, którzy uczestniczyli we wrześniowych wyborach parlamentarnych.

Ocenę prawdziwości oświadczeń lustracyjnych ustawodawca powierzył Sądowi mającemu się składać się z 21 sędziów sądów wojewódzkich i apelacyjnych, wybieranych przez zgromadzenia ogólne tych sądów. W praktyce okazało się jednak, że utworzenie takiego Sądu jest niemożliwe, ponieważ zgromadzenia ogólne nie wybrały odpowiedniej liczby kandydatów. W konsekwencji nie można było zweryfikować oświadczeń złożonych przez osoby objęte lustracją.

Pełną realizację ustawy umożliwiła dopiero obszerna nowelizacja, opracowana z inicjatywy senatora Zbigniewa Romaszewskiego. Odstąpiono w niej od koncepcji utworzenia specjalnego sądu wyłanianego na podstawie wyboru sędziów, wprowadzając prostą zasadę rozpoznawania spraw lustracyjnych przez jeden z wydziałów Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Skonkretyzowano przy tym zasady procedury lustracyjnej, w szczególności uprawnienia Rzecznika Interesu Publicznego, który prowadzi czynności wyjaśniające, a następnie występuje do Sądu z wnioskiem o wszczęcie postępowania. Bardzo istotne znaczenie miał również zapis dający Sądowi i Rzecznikowi prawo wglądu do tajnych materiałów, zarówno archiwalnych, jak i operacyjnych, pozostających w dyspozycji Urzędu Ochrony Państwa oraz resortów spraw wewnętrznych i administracji, obrony narodowej, sprawiedliwości i spraw zagranicznych.

18 czerwca 1998 r. uchwalono nowelę do ustawy, jednak została ona zaskarżona przez Prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego. Podstawowy zarzut dotyczył statusu Rzecznika Interesu Publicznego. Zdaniem skarżącego powoływanie Rzecznika przez Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego naruszało konstytucyjną zasadę podziału władz. Trybunał Konstytucyjny w wyroku wydanym 21 października 1998 r. uznał, że zarzuty Prezydenta są bezzasadne. W trzy tygodnie później, 10 listopada 1998, Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie w sprawie skargi posłów SLD, którzy kwestionowali zgodność z Konstytucją podstawowego tekstu ustawy z 11 kwietnia 1997 r. Również i w tym przypadku uznano, że znakomita większość zarzutów jest bezzasadna. Trybunał zakwestionował jedynie dwa przepisy, nie mające istotnego znaczenia dla realizacji ustawy.

W powyższej sytuacji podjęte zostały czynności zmierzające do uruchomienia procedury lustracyjnej. Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie Wojciech Welman powierzył kierowanie Wydziałem Lustracyjnym sędziemu Janowi Krośnickiemu. Kontrowersje wywołało natomiast powołanie Rzecznika Interesu Publicznego i jego zastępców. Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego prof. Adam Strzembosz starał się obsadzić te stanowiska w uzgodnieniu ze swoim następcą prof. Lechem Gardockim. Ponieważ nie udało się osiągnąć porozumienia, decyzje o powołaniu Rzecznika i jego zastępców zapadły 16 października 1998 r., w ostatnim dniu kadencji ustępującego Prezesa. Na stanowisko Rzecznika Interesu Publicznego powołany został sędzia Sądu Najwyższego w st. spocz. - Bogusław Nizieński; jego zastępcami zostali: sędzia Krzysztof Kauba i prokurator Krzysztof Lipiński. Nowy Prezes Sądu Najwyższego przy obejmowaniu urzędu oświadczył jednak w związku z tym powołaniem, że ma istotne wątpliwości co do zgodności z prawem decyzji swojego poprzednika. Spór dotyczący prawidłowości powołania Rzecznika zakończyło wspomniane wyżej orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 21 października 1998 r. Po wydaniu tego wyroku Prezes L. Gardocki wycofał się z wysuwanego poprzednio zarzutu.

Zarządzenia Prezesa A. Strzembosza powołujące Rzecznika i jego zastępców weszły w życie 1 stycznia 1999 r. Od tego momentu nie było już żadnych formalnych przeszkód co do pełnego realizowania przepisów ustawy lustracyjnej. W związku z tym do Sądu Apelacyjnego w Warszawie zaczęły wpływać oświadczenia lustracyjne; wpłynęło ponad 23 000 oświadczeń sędziów, prokuratorów, adwokatów i innych osób pełniących funkcje publiczne, w tym również zajmujących najwyższe stanowiska państwowe. Pierwszą czynnością Sądu, wykonywaną przy udziale Rzecznika, było wyodrębnienie i skierowanie do publikacji tych oświadczeń, w których osoby lustrowane przyznały się do pracy lub służby w organach bezpieczeństwa PRL lub współpracy z tymi organami. Szczegółowe informacje o 138 takich oświadczeniach, opublikowanych w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 1999 r., zawiera poniższe zestawienie:

 

Funkcja publiczna Liczba oswiadczen o
pracy sluzbie wspólpracy
poslowie - - 1
czlonkowie Rady Ministrów - - -
funkcjonariusze Kancelarii Prezydenta - 1 1
sedziowie sadów powszechnych 2 4 5
sedziowie Sadu Najwyzszego - 1 -
sedziowie Naczelnego Sadu Administracyjnego 1 - 2
prokuratorzy 6 13 6
adwokaci 15 37 42
inne osoby pelniace funkcje publiczne - - 1
ogólem 24 56 58

 

Wyodrębnienie oświadczeń przeznaczonych do publikacji nie było prostą czynnością administracyjną. Niejednokrotnie treść oświadczenia wymagała skomplikowanej wykładni. Trudności interpretacyjne związane ze stosowanie ustawy znalazły odbicie w orzeczeniach Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego. Zarówno Sądy jak i Rzecznik Interesu Publicznego przyjęli zasadę interpretowania wątpliwości na korzyść osoby lustrowanej.

W kwietniu 1999 r. wpłynął do Rzecznika wniosek jednego z posłów o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec premiera Jerzego Buzka. Sprawa wywołała wiele emocji i była szeroko komentowana przez dziennikarzy. Szczególną rolę w tym zakresie odegrała prasa brukowa, która domagała się natychmiastowego ustąpienia premiera, podając jednocześnie szereg nieprawdziwych informacji. Ze względu na dobro postępowania wyjaśniającego Rzecznik Interesu Publicznego nie wdawał się w polemikę z tymi publikacjami. Wykonał natomiast szereg czynności sprawdzających, przesłuchując świadków i biegłych oraz analizując wszystkie dostępne dokumenty. Po przeprowadzeniu tych dowodów Rzecznik stwierdził, że nie ma podstaw do kwestionowania oświadczenia lustracyjnego złożonego przez premiera. Postanowienie wydane przez Rzecznika zostało zaskarżone do Sądu, który 23 czerwca 1999 r. wydał prawomocne orzeczenie, ustalające jednoznacznie, że zarzuty tajnej współpracy premiera ze służbami specjalnymi PRL są całkowicie bezpodstawne. Po wydaniu tego orzeczenia Rzecznik mógł już przedstawić publicznie konkretne dowody, które w jego ocenie przemawiały przeciwko wszczęciu postępowania lustracyjnego.

Podstawowe czynności Rzecznika wykonywane są z urzędu i polegają na weryfikacji wszystkich oświadczeń lustracyjnych, poprzez konfrontowanie ich z materiałami archiwalnymi i operacyjnymi. W pierwszej kolejności badane są oświadczenia posłów, senatorów, członków Rady Ministrów i Kancelarii Prezydenta oraz innych naczelnych organów państwowych. W okresie pierwszych siedmiu miesięcy 1999 r. Rzecznik złożył do Sądu 15 wniosków o ustalenie, że oświadczenia lustracyjne są nieprawdziwe.

Ustawa "lustracyjna" pozwala również osobom, które poprzednio były pomówione o współpracę ze służbami specjalnymi, na składanie wniosków o sądowe zbadanie takich zarzutów. W okresie pierwszych siedmiu miesięcy 1999 r. cztery osoby skorzystały z tej możliwości ustawowej. Należy w tym miejscu podkreślić, że procesy sądowe o takie pomówienia prowadzone przed wejściem w życie ustawy lustracyjnej nie zadawalały żadnej ze stron. Sądy nie miały wówczas możliwości pozyskania tajnych materiałów, pozostających w dyspozycji Urzędu Ochrony Państwa czy resortu spraw wewnętrznych. W związku z tym orzeczenia sądowe musiały ograniczyć się do stwierdzenia, że zarzuty współpracy ze służbami specjalnymi nie znajdują potwierdzenia w dokumentach dostępnych dla sędziów i stron.

Ustawę lustracyjną można oceniać w trzech aspektach. Przede wszystkim ma ona istotne znaczenie praktyczne, ponieważ zapewnia prawidłowe funkcjonowanie organów państwowych, a jednocześnie daje możliwości skutecznej obrony osobom publicznie pomawianym o współpracę z organami bezpieczeństwa PRL.

Istotne znaczenie ma również aspekt moralny, związany z ustaleniem, że tajna współpraca z organami państwa totalitarnego jest okolicznością kompromitującą, chociaż miała oparcie w ówczesnym systemie prawnym. To założenie, leżące u podstaw ustawy lustracyjnej, nadaje jej jednocześnie wymiar historyczny. Powstał bowiem nowy punkt odniesienia w dyskusji dotyczącej całego systemu prawnego PRL i ciągłości naszej państwowości. Ustawodawca odrzucił doktrynę pozytywizmu prawniczego, zgodnie z którą normy moralne nie mogą być podstawą wartościowania legalnie stanowionego prawa. Czyny dozwolone z punktu widzenia obowiązującego wówczas prawa zostały jednoznacznie potępione właśnie dlatego, że stanowiły naruszenie dóbr osobistych i wartości nadrzędnych jakimi są dążenia niepodległościowe i korzystanie z praw człowieka. Takie potępienie nie tylko czynów, ale również prawa obowiązującego w PRL stanowi istotny argument przemawiający za tym, że w latach 1944-1989 nie istniało suwerenne państwo polskie. Ustawa stanowi więc nowe ogniwo świadczące o ciągłości prawnej między II i III Rzeczpospolitą.

Wypada również podkreślić, na co zwrócił uwagę Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 21 października 1998 r., sygn. akt K. 24/98, że ustawa lustracyjna nie dotyczy kontrolowania przeszłości osób kandydujących na funkcję publiczne lub funkcje te pełniących, a jedynie kontrolowania prawidłowości ich oświadczeń.

W ustawie lustracyjnej, którą Rzecznik Interesu Publicznego realizuje wespół z innymi organami w ustawie wymienionymi, nie chodzi bowiem o sankcjonowanie samego faktu współpracy, lecz o przestrzeganie zasady prawdy przy sporządzaniu oświadczeń przez osoby obdarzone zaufaniem społecznym. Analizując zaś te oświadczenia Rzecznik Interesu Publicznego zajmuje przy tym szczególną pozycję ustrojową w systemie organów państwa, ponieważ ma zapewnioną ustawową nieingerencję organów i gremiów politycznych w tryb prac i sposób wykonywania obowiązków.

W myśl ustawy lustracyjnej "Rzecznik i jego zastępcy w zakresie wykonywania swoich zadań podlegają bowiem tylko Konstytucji i ustawom". Takie zaś rozwiązanie ustrojowe pozwala Rzecznikowi Interesu Publicznego być Rzecznikiem Prawdy i wypełnić te zadania, jakie Sejm Rzeczypospolitej Polskiej na niego w ustawie nałożył.

 

Krzysztof Kauba

 

Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Lech Gardocki powołał zarządzeniem nr Z 32/2004 z 5 lipca 2004r. na stanowisko Rzecznika Interesu Publicznego Sędziego Sądu Apelacyjnego w Krakowie Włodzimierza Olszewskiego . Następnie powołani zostali Zastępcy Rzecznika Interesu Publicznego:

- Sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzej Ryński - zarządzeniem Z 43/2004 z 16 września 2004r.
- Sędzia Sądu Okręgowego w Lublinie Jerzy Rodzik - zarządzeniem Z 49/2004 z 28 października 2004r.

Rzecznik Interesu Publicznego oraz jego zastępcy powołani zostali na okres sześcioletniej kadencji. Sędziowie objęli pełnienie przydzielonych im funkcji z dniem 1 stycznia 2005r.

Aktualnie trwają prace legislacyjne, które zmierzają miedzy innymi do likwidacji instytucji Rzecznika Interesu Publicznego oraz Sądu Lustracyjnego.