Tekst wystąpienia
Rzecznika Interesu Publicznego Bogusława Nizieńskiego
w Senacie RP w dniu 2 czerwca 2004 r.
Panie Marszałku! Wysoki Senacie!
Stosownie do obowiązujących mnie przepisów przedłożyłem na ręce pana Marszałka Senatu informację o działalności Rzecznika Interesu Publicznego w roku 2003. Wydaje mi się, że jestem zwolniony z obowiązku bardzo szczegółowego przedstawienia tej informacji. Proszę więc pozwolić mi skoncentrować się tylko na pewnych elementach tej informacji, która jest państwu znana.
Chcę rozpocząć od tego, że rok 2003 był w działalności Rzecznika Interesu Publicznego okresem niewątpliwie trudnym, a to na skutek nieustabilizowanej sytuacji prawnej, w jakiej przyszło działać nie tylko Rzecznikowi, ale i Sądowi Apelacyjnemu w Warszawie w Wydziale Lustracyjnym. Ta niestabilność sytuacji prawnej została spowodowana uchwaleniem przez Sejm RP noweli z 13 września 2002 r., wyłączającej z zakresu definicji współpracy z organami bezpieczeństwa państwa w latach 1944-1990 zbierania lub przekazywania informacji mieszczących się w zakresie zadań wywiadowczych, kontrwywiadowczych i dla ochrony granic oraz zaskarżeniem tej noweli do Trybunału Konstytucyjnego przez grupę 64 posłów na Sejm RP, jak również przedstawieniem temu Trybunałowi przez Sąd Apelacyjny w Warszawie w trybie art. 193 Konstytucji RP pytania prawnego odnośnie zgodności uchwalonej przez Sejm noweli z Konstytucją.
W konsekwencji tego zostało "zamrożone" postępowanie lustracyjne w kilkudziesięciu sprawach, rozpoznawanych przez Sąd, jak i wyjaśnianych przez Rzecznika. Ich "odblokowanie" stało się możliwe dopiero po wejściu w życie, co nastąpiło z dniem 4 czerwca 2003 r., wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 28 maja tegoż roku , stwierdzającego, że art. 1 noweli z 13 września 2002 r. w części dotyczącej definicji współpracy z organami bezpieczeństwa państwa, wyłączającej z niej zbieranie lub przekazywanie informacji mieszczących się w zakresie zadań wywiadowczych, kontrwywiadowczych i dla ochrony granic jest niezgodny z art. 2, art. 32 ust. 1 i art. 61 ust. 1 Konstytucji RP jako przepis naruszający podstawowe gwarancje do niej wpisane, a to: zasadę państwa prawnego (art. 2), równości wobec prawa (art. 32 ust. 1) i prawa obywateli do informacji o osobach pełniących funkcje publiczne (art. 61 ust. 1). Trybunał we wzmiankowanym wyroku uznał, że czynności wywiadowcze, kontrwywiadowcze oraz dla ochrony granic wykonywane przez służby specjalne PRL skierowane były w rzeczywistości przeciwko działalności opozycyjnej i niepodległościowej.
Nowela z 13 września 2002 r. obowiązywała przez okres 7 miesięcy i jakkolwiek w części zawierającej kontratyp definicji współpracy została przez Trybunał Konstytucyjny uchylona, to jednak nie zostały w ten sposób anulowane wszystkie negatywne następstwa obowiązywania sprzecznego z Konstytucją prawa. W okresie tych bowiem 7 miesięcy składane były oświadczenia lustracyjne przez osoby pełniące funkcje publiczne, z których wiele - wykorzystując treść nowej definicji współpracy - złożyło oświadczenia, że nie współpracowały z organami bezpieczeństwa państwa. Po wejściu w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 28 maja 2003 r. nie wszystkie z tych osób złożyły nowe oświadczenia, przyznając się w nich do tajnej, świadomej współpracy z organami bezpieczeństwa państwa. Zaważyło to w pewnym sensie na znikomej ilości oświadczeń (13), w których osoby do ich złożenia zobowiązane przyznały się do swoich powiązań ze służbami specjalnymi PRL. Inne nie czyniąc tego zachowują się tak w przekonaniu, że udowodnienie im przed Sądem, iż było inaczej, nie zawsze będzie możliwe, choćby z uwagi na niedostatecznie mocne dowody, jakie uda się w sprawie zebrać Rzecznikowi.
W związku ze stwierdzeniem w złożonej Wysokiej Izbie informacji, że w 2003 r. nie wszystkie osoby, które przyznały się do związków z organami bezpieczeństwa państwa, zostały przez odpowiedzialne za to organy opublikowane w "Monitorze Polskim", informuję Wysoką Izbę, że wszystkie zaległe publikacje zostały już z początkiem bieżącego roku zrealizowane. Pragnę również poinformować, że zakończone zostały już przez Sąd postępowania sprawdzające wobec tych 50 żyjących sędziów i prokuratorów w stanie spoczynku, którzy przyznali się do swoich związków z organami bezpieczeństwa państwa. Co do 27 spośród tych 50 sędziów i prokuratorów Sąd umorzył postępowanie ze względu na to, że osoby te z uwagi na charakter ich pracy lub służby w organach bezpieczeństwa totalitarnego państwa utraciły prawo do stanu spoczynku i związanego z nim uposażenia i jako takie nie podlegają lustracji; co do dwóch dalszych osób (w tym jednej z powodu śmierci w trakcie postępowania) Sąd umorzył postępowanie z innych przyczyn, co do trzech odmówił wnioskowi Rzecznika o ich opublikowanie w "Monitorze Polskim", natomiast taką decyzję podjął w odniesieniu do 7 sędziów i 11 prokuratorów w stanie spoczynku, a zatem łącznie do 18 osób, z których 16 zostało już opublikowanych w "Monitorze Polskim".
Zakończone zostały również postępowania sprawdzające wobec 31 osób na kierowniczych stanowiskach państwowych w tym wobec nowopowołanych sędziów NSA oraz osób z kierownictwa mediów publicznych, co do których nie udało się Rzecznikowi zakończyć sprawdzeń na koniec 2003r.
Nic natomiast nie zmieniło się w postawach przesłuchiwanych świadków. Dominuje u nich nadal chęć obrony ich dawnych osobowych źródeł informacji, przede wszystkim przez zasłanianie się przez świadków niepamięcią, a po okazaniu wytworzonych przez nich dokumentów operacyjnych - jeśli świadkowie nie stwierdzą, że są to dokumenty fikcyjne, to w każdym razie próbują zminimalizować współpracę i wykazać, że nie była ona ani pomocna, ani przydatna organowi bezpieczeństwa państwa. W związku z taka postawą co do dwóch świadków planowanie jest złożenie zawiadomienia o popełnieniu przez nich przestępstwa polegającego na złożeniu fałszywych zeznań (art. 247 § 1 kk), ale aktualnie nie jest to możliwe, ponieważ w jednej sprawie zapadłe orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne, w drugiej zaś nie zapadło jeszcze nawet nieprawomocne orzeczenie.
W postępowaniach wyjaśniających prowadzonych przez Rzecznika wzrasta ilość zasięgania opinii biegłych w zakresie pismoznawstwa. Domagają się tego osoby objęte postępowaniem wyjaśniającym, które kwestionując autentyczność swojego pisma, jakim zostały sporządzone doniesienia agenturalne, w ten sposób starają się wydłużyć postępowanie wyjaśniające i jak najbardziej odsunąć w czasie moment złożenia przez Rzecznika wniosku o wszczęcie postępowania lustracyjnego. Z kolei w postępowaniu lustracyjnym przed Sądem osoby te stosują różnego rodzaju wybiegi mające na celu uniemożliwić zakończenie postępowania, co w niejednym przypadku przybiera rozmiary wręcz monstrualne. Niekiedy w najprostszej dowodowo sprawie osobie lustrowanej udaje się przewlec tak postępowanie lustracyjne przed Sądem, że upływa rok lub półtora i trzeba wyznaczyć kilkanaście terminów rozpraw, aby wreszcie Sąd mógł wydać w sprawie wyrok. Nie muszę dodawać, że powoduje to - i słusznie - negatywne reperkusje w opinii publicznej.
W ostatnich tygodniach w procesie analizowania oświadczeń lustracyjnych i zbierania informacji niezbędnych do prawidłowej oceny tych oświadczeń, do czego zobowiązany jest Rzecznik z mocy ustawy, ujawnione zostały przypadki nieprzekazywania Rzecznikowi pełnej wiedzy operacyjno-archiwalnej w odniesieniu do osób, o które zapytuje, ponieważ nadal Biuro Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej nie dysponuje jeszcze całością kartotek, gdyż nie wszystkie one zostały przekazane przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencję Wywiadu, jak również dopiero kilka dni temu rozpoczęło się badanie dla potrzeb lustracyjnych zasobu archiwalnego o nazwie "tajny zbiór wyodrębniony", założonego przed ponad dwoma laty w IPN przez Wojskowe Służby Informacyjne.
Coraz szerzej zaczyna występować w pracy Rzecznika przepis art. 18a ust. 5 ustawy lustracyjnej, wprowadzony do niej ustawą nowelizującą z 15 lutego 2002 r., który nie zezwala Rzecznikowi na złożenie do Sądu wniosku o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec osoby, która bądź to sama złożyła rezygnację z zajmowanej funkcji publicznej, bądź też została z niej odwołana. Rezygnacje takie składane są najczęściej wtedy, gdy osoba, której umożliwiono złożenie wyjaśnień w trybie art. 17db ust 1 ustawy lustracyjnej, zorientowała się, jakie to dowody znajdują się w rękach Rzecznika i jakie są w związku z tym jej szanse w ewentualnym procesie lustracyjnym. Dochodząc do wniosku, że szanse te są bardzo nikłe, osoba taka rezygnuje z zajmowanej funkcji, a jedyną tego konsekwencją jest to, że jest zobowiązana złożyć nowe oświadczenie lustracyjne, jeśliby ponownie chciała się ubiegać o funkcję publiczną w rozumieniu ustawy lustracyjnej. Najczęściej rezygnują z zajmowanej funkcji adwokaci, wśród nich tacy, którzy są zarazem profesorami na wyższych uczelniach.
W sprawach adwokatów wystąpił mający duże znaczenie praktyczne problem prawny, a mianowicie: jaką datę należy przyjmować za datę skreślenia się z listy adwokatów: datę złożenia wniosku do okręgowej rady adwokackiej o skreślenie, czy też datę prawomocnej uchwały tej rady o skreśleniu danej osoby z listy adwokatów. Problem ten został aktualnie przedstawiony przez Sąd Apelacyjny do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu.
Powiększa się stale krąg osób, co do których ustalono, że figurują one w ewidencji operacyjnej organów bezpieczeństwa państwa jako ich osobowe źródła informacji, ale teczki personalne i teczki pracy takich tajnych współpracowników - jeśli dać wiarę protokołom zniszczenia - zostały zniszczone lub w inny+ sposób utracone, co uniemożliwia Rzecznikowi w takiej sytuacji dowodowej złożenie wniosku o wszczęcie postępowania lustracyjnego. W świetle bowiem orzecznictwa Sądu Najwyższego, zaakceptowanego w pełni przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, sama ewidencja operacyjna nie jest jeszcze wystarczającym dowodem w sprawie. Osób takich, które figurują w ewidencji operacyjnej, ale zebrany materiał nie jest wystarczający do złożenia wniosku o wszczęcie wobec nich postępowania, jest już 567.
W związku z wydanymi w bieżącym roku przez Sąd Apelacyjny Warszawie, jak też i Sąd Najwyższy orzeczeniami uległ zmianie obraz statystyczny orzecznictwa w sprawach lustracyjnych. Sąd Apelacyjny wydał mianowicie orzeczenia co do 103 osób, w tym jest 86 orzeczeń prawomocnych i 17 nieprawomocnych. Co do 37 osób postępowania lustracyjne bądź to nie zostały zakończone wydaniem orzeczenia, bądź takie zostało wydane, ale nie utrzymało się w wyniku zaskarżenia, a sprawa wróciła do ponownego rozpoznania do sądu pierwszej instancji.
Kierunek rozstrzygnięć w obrębie wspomnianych 86 orzeczeń prawomocnych przedstawia się w taki sposób, że 52 osoby zostały uznane za t.zw. kłamców lustracyjnych (najwięcej jest wśród nich adwokatów - 36, a następnie parlamentarzystów - 8), co do 20 osób Sąd orzekł, że złożyły one zgodne z prawdą oświadczenia, zaś co do pozostałych 14 osób Sąd umorzył postępowanie lustracyjne z różnych podstaw prawnych, przede wszystkim z powodu śmierci. Jeśli chodzi natomiast o kierunek rozstrzygnięć w obrębie 17 orzeczeń nieprawomocnych, to 15 osób Sąd uznał, że złożyły niezgodne z prawdą oświadczenia, co do pozostałych 2 osób orzekł, że ich oświadczenia są zgodne z prawdą (w obu tych przypadkach Rzecznik zaskarżył wydane orzeczenia).
Wskaźnik zaskarżeń orzeczeń pierwszoinstancyjnych wynosi aktualnie 79,8%, natomiast wskaźnik skuteczności tych zaskarżeń wyraża się liczbą 28,4%.
Do Sądu Najwyższego zostało wniesionych 48 kasacji, co oznacza, że wskaźnik zaskarżeń prawomocnych orzeczeń Sądu Apelacyjnego wynosi obecnie 55,8%. Jak dotąd Sąd Najwyższy uwzględnił 11 kasacji, oddalił 25, co do jednej osoby umorzył postępowanie kasacyjne z powodu jej śmierci, co do jednej odmówił przyjęcia kasacji ze względów formalnych, zaś co do dalszych 10 osób nie rozstrzygnął jeszcze skarg kasacyjnych.
Nie ulega żadnej wątpliwości, że ze względu na zmiany w ustawie lustracyjnej polegające na tym, że do czasu rozstrzygnięcia skargi kasacyjnej nie jest wykonywane prawomocne orzeczenie Sądu Apelacyjnego, wskaźnik zaskarżeń tych orzeczeń będzie stale wzrastał. Na tym bowiem kierunku będą szukać osoby lustrowane opóźnienia w ich opublikowaniu w "Monitorze Polskim".
Za nieprawidłowe zjawisko w orzecznictwie lustracyjnym uznać należy długotrwałość postępowań. W jakimś stopniu jest to wynikiem nieprzestrzegania przez Sąd zasady koncentracji materiału dowodowego, ale główna przyczyna tkwi w uniemożliwianiu Sądowi zakończenia postępowania przez osoby lustrowane, zainteresowane, aby postępowanie trwało możliwie jak najdłużej (zwłaszcza taki cel mają adwokaci, którzy do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Sąd Najwyższy w ramach kasacji mogą wykonywać praktykę adwokacką).
W sprawie uchylania jawności postępowań lustracyjnych nie dokonały się w postawach osób lustrowanych żadne zmiany. Nadal osoby te z reguły domagają się wyłączenia jawności i ich wniosek w tym zakresie jest - jak wiadomo - dla Sądu wiążący. Nie uległo też zmianie stanowisko Rzecznika, który nie uważa, aby postępowania lustracyjne miały być przed opinią publiczną utajnione. Jego stanowisko w praktyce nie ma jednak żadnego znaczenia.
W zakończeniu chcę stwierdzić, że jakkolwiek ustawa lustracyjna była wielokrotnie nowelizowana, to jednak nie zmieniły się jej cele podstawowe i podstawowe założenia. Nadal nagannie oceniany jest nie fakt pracy lub służby w organach bezpieczeństwa totalitarnego państwa lub tajnej z nimi współpracy, lecz nagannej ocenie i swoistemu "ściganiu" podlega kłamstwo polegające na zatajeniu pracy, służby lub tajnej współpracy z organami bezpieczeństwa państwa. Taka jest filozofia ustawy lustracyjnej z jej celem podstawowym, jakim jest odsunięcie od decyzyjnych stanowisk publicznych osób niewiarygodnych i tym samym - jak stwierdził to Trybunał Konstytucyjny - nie mających moralnego prawa do decydowania o losach Państwa i Narodu Polskiego.