W sprawie niektórych publikacji prasowych dotyczących lustracji - 28.05.2004 r.
W pierwszej połowie maja br. ukazały się publikacje prasowe w "Rzeczpospolitej" oraz "Łódzkim Expressie Ilustrowanym" i "Dzienniku Łódzkim" dotyczące spraw lustracyjnych.
Publikacja w "Łódzkim Expressie Ilustrowanym", odnosząca się do marszałka Sejmu RP J. Oleksego, zawiera informację, z której wynika, że Sąd przesłuchiwał świadka, byłego oficera wojska, który nie został zwolniony z obowiązku zachowania tajemnicy państwowej. Spowodowało to przerwanie przesłuchania.
Taka informacja wyraźnie sugeruje, że naruszono przepisy procedury, co w konsekwencji doprowadziło do przedłużenia postępowania. W rzeczywistości Sąd przesłuchiwał świadka po uprzednim zwolnieniu go z obowiązku zachowania tajemnicy państwowej. Rozważano jedynie możliwość rozszerzenia zakresu tego zwolnienia, jednak Sąd nie dopatrzył się takiej potrzeby i zakończył przesłuchanie.
Publikacja w "Dzienniku Łódzkim" dotycząca sędziego Sądu Najwyższego w stanie spoczynku W. Berutowicza informuje, że został on uznany za "kłamcę lustracyjnego", w związku z czym nie będzie mógł pełnić funkcji publicznych przez 10 lat. Według "Rzeczypospolitej" W. Berutowicz straci prawo do "specjalnej emerytury" po uprawomocnieniu się orzeczenia wydanego w pierwszej instancji.
W rzeczywistości W. Berutowiczowi nie przypisano "kłamstwa lustracyjnego". Orzeczenie Sądu stwierdza złożenie oświadczenia niezgodnego z prawdą, przy czym taka niezgodność może być wynikiem niedokładnego zapoznania się z obowiązującymi przepisami. Ponadto w sprawach lustracyjnych prawomocne orzeczenia nie są wykonywane, jeżeli osoba lustrowana wnosi skargę kasacyjną. Nawet w przypadku oddalenia kasacji utrata uprawnień sędziowskich może nastąpić jedynie w trybie postępowania dyscyplinarnego.
Błędy popełnione w tych publikacjach mogą wynikać z szybkiego przekazywania aktualnych materiałów. Należy jednak podkreślić, że stanowią one podstawę do ironicznych i lekceważących wypowiedzi odnoszących się do Sądu orzekającego w sprawie sędziego W. Berutowicza.
"Sąd wpadł na trop tego niecnego kłamstwa. Haniebnym czynem Berutowicz zamknął sobie drogę do dalszej kariery ... Szkoda, bo ma dopiero dziewięćdziesiąt lat".
Pejoratywny charakter mają również zniekształcone informacje dotyczące procedowania Sądu w sprawie J. Oleksego.
Krzysztof Kauba